Dobra nuta nie jest zła.

    Po chwili ciszy wracam z krótkim artykułem promocyjnym duetu SAX KILLA.
    Jak wiadomo trudno jest przebić się w dzisiejszej rzeczywistości muzycznej młodym ambitnym artystom. Sama pasja już nie wystarczy.
Ale nie trzeba myślę zbyt długo rozpisywać się na ten temat. Jak ne wiadomo o co chodzi....
No i na tym wywód swój zakończę.
Przejdźmy do konkretów.
Z ogromną przyjemnością chciałbym w tym krótki artykule zapoznać Was z tym duetem muzycznym, który tworzą utytułowany już DJ z Nowego Wiśnicza, tegoroczny laureat i zwycięzca Mistrzostw Polski DJ Plażowych Przemek Nowak PEMA!, oraz utalentowany saksofonista, nie zwykle pozytywny i szalony facet Rafał "Skoku" Skoczek z Bochni.
Obaj z ogromną pasją muzyczną. Wystąpili na wielu imprezach w klubach i nie tylko, a swoim muzycznym SHOW porywają publiczność.
Na swoim koncie mają już trzy produkcje muzyczne i jak zapewniają to dopiero początek drogi do wielkiej kariery. Jeden z tych utworów, ich ostatnia produkcja, chciałbym Wam zaprezentować i polecić.
"We come" to utwór, który z pewnością mógłby na równi z wielkimi artystami i ich produkcjami być prezentowany w rozgłośniach radiowych i na parkietach ambitnych imprez, klubów muzycznych.
Nie tylko ten oczywiście. Dlatego zachęcam do zapoznania z twórczością tego duetu, o którym niewątpliwie wspominając ten krótki tekst, bo wróżę im sukces, jeszcze usłyszycie...
Serdecznie polecam.

                                                               "Sax Killa- We Come"



Dlaczego Disco polo tak opanowało znów Polske?


Ostatnimi czasy znów bardzo głośno o muzyce którą wszyscy na ogół wyśmiewają szydzą i gardzą. Ale zupełnie inaczej wygląda to w rzeczywistości. Kiedy tylko pojawiają się pierwsze dźwięki z tego gatunku na parkiecie niemal 90 % imprezowiczów wpada w szał tańca. Rozumiem, ktoś tłumaczy muzyka prosta taneczna. Ok. Ale na czym tak dokładnie polega fenomen tej muzyki? Może to tylko napędzone właśnie wyśmiewaniem, zyskujące ogromną, szybką aczkolwiek krótkotrwała popularność zjawisko napędzane przez portale społecznościowe, YouTube itp? Przykład? Utwór grupy Weekend, którego tytułu nie trzeba podawać bo każdy zna i każdemu jak tylko usłyszał nazwę zespołu,  zabrzmiał w uszach. czyż nie tak ?
Już kiedyś w latach 90' ten nurt przeżywał swoją chwałę. Tysiące muzycznych programów poświęconych Disco Polo. Zachowanie zawsze te same, śmiech i szydera nikt nie słucha ale wszyscy się bawią i teksty znają na pamięć. Szybko jednak minęła euforia. Z kanałów telewizyjnych zniknęły wszystkie programy, audycje Disco Polo i cisza... Aż do teraz kiedy praktycznie nie ma imprezy gdzie nie było by grane "polo". Wróciły z wielkim "wow" muzyczne programy. Parkiety dyskotek pękają w szwach jak tylko pojawia się ta muzyka. Mam wrażenie że ludzie wpadają w jakiś muzyczny trans. Zamykają się wielkie muzyczne klubowe ikony jak choćby "Ekwador" który jak nie boję się użyć tego słowa "Ministry of Sound" był symbolem prawdziwego Clubbingu w Polsce, porównywalnym z poziomem wielkich europejskich klubów. Przykre to że biznes i pieniądze wzięły górę bo to nic innego przecież. Jest monopol na Disco Polo więc póki da się zarobić to można nawet trzeba poświęcać wielkie muzyczne "klubowe świątynie" na sprzedajne, tandetne "stajnie disco polo". Może ugodziłem teraz serca miłośników i wielbicieli gatunku ale wybaczcie sami sobie to robicie za każdym razem kiedy jak przyjdzie co do czego, a ktoś zapyta jakiej muzyki słuchasz przy czym najlepiej się bawisz szydzicie i wyśmiewacie tą muzykę bo to niby takie obciachowe, wiejskie... Ja nie ukrywam że nigdy nie utożsamiałem się z tą muzyką mimo tego że nie można powiedzieć że nie ewoluowała technicznie ale niestety przekaż jeśli chodzi o treść, choć może nieco bardziej śmiały i bezpośredni nadal jest nie do ogarnięcia przynajmniej dla mnie...  "...ja cię kocham ty mnie kochasz....bo ty jesteś ruda, pytanie czy na dole też.... i generalnie miód malina, sialalala..."
Ktoś zapyta skąd ta niechęć, wręcz nienawiść. Bo m.in. dlatego że szlag mnie trafia, kiedy jako DJ gram imprezę pt. "Klubowa" a co trochę wpada jakaś nastolatka z pytaniem np. "Sorry czy mógłbyś zagrać coś do tańca normalnego ?" Pytam " Co masz na myśli?" I słyszę odpowiedź: " Jakieś disco polo..." Nie wiem, może jestem odosobnionym przypadkiem, może jak na złość bo nie lubię po prostu tej muzyki i nie kryje tego absolutnie, zdarzają mi się takie sytuacje, a może wielu kolegów zza konsoli ma podobnie i w pełni rozumieją moje oburzenie. Złości i drażni mnie to niezmiernie bo to tak jak iść na koncert Metallica i kazać nagle zagrać kapeli bardziej tanecznie i skocznie np "Ona tańczy dla mnie..." Rozumiem, że ewoluowała, że stała się bardziej cywilizowana i technicznie, muzycznie przyjemniejsza. Ale czy naprawdę tylko to teraz trzeba grać?
Nie pałam agresją i nie nienawidzę ludzi którzy słuchają tej muzyki, artystów którzy ją tworzą i szanuję ich poglądy jako DJ. Każdy ma święte prawo do tego żeby słuchać i bawić się przy muzyce jaka się kocha, czytać książki które dla innych są kiczowate dla innych wciągające i to jest piękne, ta różnorodność poglądów zamiłowań, ale na litość boską taki apel jeszcze korzystając z możliwości. Jeśli idziecie do klubu na imprezę z muzyką klubową (nie mylić muzyki Disco polo z muz. klubową) to nie każcie nam DJ grać czegoś innego, bardziej tanecznego "normalnego" sugerując że to jest Disco Polo. Przecież macie drodzy sympatyczni wielbiciele gatunku swoje kluby gdzie organizuje sie imprezy z Disco, wieczorki z zespołami na żywo. Clubbing niech pozostanie Clubbingiem. Rockoteki niech będą nadal Rockowe, a wy szanowni koledzy DJ delikatnie aczkolwiek konsekwentnie i stanowczo nie bójcie się odmawiać, nie poddawać monopolowi jaki ma muzyka Disco Polo w dzisiejszych czasach. Pytanie jak długo jeszcze, bo historia uczy że tak szybko jak zrobił się wielki BUM w latach 90' tak szybko z podobnym BUM skończyła się sympatia do prostych tekstów, melodii, zniknęły audycje muzyczne programy TV...  Jak będzie teraz ...?